Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Opowiadanie o Th

xx Ksiega Gości xx
xx Dodaj do Księgi xx
xx 1 xx




xx aDD! xx


Było już 10171 fanów ;)



Long time ago...
2006
Październik




Ulubieni:





Linki:
Stronka korci o Billu
Oficialna stronka TH




Credits:
Powered by blogi
aliasy www & piksele


Tekst wysrodkowany

Ten blogasek będzie o TH a w szczgulności o Billu:D
Dam wam opowiadanie:

Następnego ranka obudziłam się dość wcześnie gdyż padał deszcz i obudziło mnie dudnienie o parapet. Powoli zwlekłam z łóżka swoje ciało, nad którym jeszcze nie zupełnie panowałam. Zawlekłam się do łazienki i odprawiłam codzienne czary nad moją urodą. Po 20 minutach malowania szykowania i ubierania zeszłam na dół na śniadanie. Miałam naszykowane kanapki i zostawioną kartkę:
„Musieliśmy dzisiaj wcześniej wyjść do pracy. Śniadanie naszykowane będziemy koło 21
Rodzice ”
Zaśmiałam się pod nosem i usiadłam do jedzenia. Nagle rozległ się dzwonek. Pomyślałam, że to, Aśka
- Wchodź! Akurat załapałaś się na śniadanko… - krzyknęłam, ale dzwonek nie przestał dzwonić. Wstałam i ruszyłam w stronę drzwi.
- no mówię, że otwarte to, co ni wchodzisz? – Powiedziałam i otworzyłam drzwi przełykając gryz kanapki, który zaraz potem utkwił w moim gardle. Przedemną stał Kaulitz ze swoim przyklejonym uśmiechem na twarzy. Zatkało mnie i zaczęłam się krztusić kawałkiem kanapki. Pobiegłam do kuchni i chwyciłam szklankę z sokiem. Wypiłam jedną jednym tchem a w tym czasie Bill zdążył zamknąć drzwi i wejść do kuchni.
-, ale powitanie powiedział śmiejąc się pod nosem…
- a jakiego się spodziewałeś - fuknęłam niebyt grzecznie, na co odpowiedzi nie usłyszałam. Chłopak stał w jednym końcu kuchni a ja w drugi i patrzyliśmy tak na siebie.
- Kinga…czy nie może… - zaczął mówić, ale ja natychmiast mu przerwałam
- no dobra to jak już tu jesteś to idziemy razem do szkoły… -powiedziałam i za chwile szłam już z Billem chodnikiem i mokłam. Nagle zobaczyłam Aśkę, która szła razem z Tomem trzymając się za ręce.
- wrobiła mnie świetnie… - pomyślałam i spojrzałam na czarnowłosego, który miał szatańską minę.
- i co się tak gapisz? – Warknęłam a Kaulitz jednym ruchem przełożył mnie przez swoje ramię.
-, CO TY WYPRAWIASZ IDIOTO! JA UMIEM CHODZIĆ… - wrzeszczałam, ale na nim nie zrobiło to większego wrażenia. Szedł jak burza a ja nawet nie wiedziałam gdzie. Mijając Aśkę i Toma rzuciłam im zabójcze spojrzenie a oni tylko się zaśmieli.
Uległam spiskowi – pomyślałam i zaczęłam wymachiwać nogami i rękoma, ale czarnowłosy kompletnie nie zwracał na to uwagi
- TO PORWANIE RATUNKU!! - Krzyczałam i przechodząca obok nas jakaś babcia z pudlem zaczęła wymachiwać parasolką i mówić do swojego pudla
- Gryź Tufi gryź tego niegrzecznego chłopczyka! – Po czym zwróciła się do Billa
- Ty paskudny chłopcze! Jak Cię wychowali w domu? Natychmiast puść tę młodą damę!
- To niech ta młoda dama mi wybaczy… - powiedział Bill klepiąc mnie w tyłek
- NIENAWIDZĘ CIE! – Krzyknęłam a potem ciszej dodałam, – ale jednak nadal kocham…
- mówiłaś coś? – Powiedział tak jakgdyby usłyszał mój szept
- tak! Postaw mnie na ziemie!
- nie ma mowy… - odpowiedział i podrzucił mnie jeszcze do góry. Za jakiś czas byliśmy koło domu Kaulitzów.
-, po co mnie tu zaciągnąłeś? – Zapytałam nieco spokojniejszym tonem
- tak dla zabawy… - powiedział i zaczął się śmiać.
Deszcz nadal padał a ja byłam już przemoknięta do suchej nitki. Złość na chłopaka mi już minęła chociasz nadal nie wiedziałam, w jakim celu mnie tu przyprowadził. Weszliśmy do domu, w którym jak zawsze panował porządek. I specyficzny, ale ładny zapach charakteryzujący ich dom. Bill zaniósł mnie do swojego pokoju, po czym posadził na łóżku zamknął pokój na klucz a potem włożył go do kieszeni i poszedł do łazienki nie odżywając się do mnie słowem. Ja tylko tępym wzrokiem obserwowałam to, co robi. W pokoju zresztą jak zawsze było wszystko porozwalane. Na podłodze leżały pozapisywane kartki i rysunki. Na łóżku, na którym siedziałam leżał kalendarz Billa przykryty mnóstwem kosmetyków. Długo się zastanawiał nad tym czy go ruszyć czy nie. Lecz jednak otworzyłam a z niego wypadło nasze wspólne zdjęcie i list, który napisałam miesiąc temu… Zagłębiłam się w jego treści

„Bill,
Znamy się od tak dawna. Chodziliśmy razem do szkoły i nigdy się nie lubiliśmy. Byliśmy wrogami, lecz nagle pomiędzy nami coś zaiskrzyło... Może nigdy nie powinno?
Pomimo tego, co zrobiłeś dzisiejszej nocy nadal Cię kocham i nigdy nie przestanę chodź zraniłeś mnie, czego nie będę ukrywać. Razem z wieczorem odeszła cząstka mnie, odszedłeś Ty na zawsze.
Te trzy miesiące dużo dla mnie znaczyły, ale Bóg obdarzył nas miłością, która nie jest możliwa... żyjemy w dwóch innych światach.
Przez to, że byliśmy razem wyrządzimy sobie teraz wiele bólu i cierpienia, ale widocznie tak już musi być. Mam nadzieję, że będziesz dalej śpiewał i robił to, co kochasz... I pamiętaj jedno w moim sercu zawsze będziesz miał szczególne miejsce.
Nie szukaj mnie
Na zawsze Twoja Kinga”

List był lekko pognieciony a papier wyglądał tak jakby nad nim zostało przelane morze łez i jeszcze trochę. Zrobiło mi się naprawdę żal z tego powodu. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że można aż tak zranić chłopaka. Wtedy Bill w suchym już ubraniu wyszedł z łazienki i popatrzył na mnie krzywo
- Ładnie to tak grzebać w czyjś rzeczach? – mówiąc to podzedł do mnie i usiadł naprzeciwko. W jego oczach był smutek. Złapał mnie za ręke i przyciągnął ja do siebie a potem zapytal
- Czemu to zrobiłaś??.... – i pocałował moją ręke która drżała. Nie byłam w stanie powiedzieć nic więcej jak
- Bill…

****
no w końcu napisalam ale myślałam że już nic nie wymyśle to pewnie przez to że moja fascynacja TokioHotel powoli mija ale opowiadanie skończę obiecuję ;) No to komentujcie bo jak bedzie dużo komów to następna notka niebawem.


notka by t-jak-tokio-hotel napisana: 14/10/2006 19:41:00
[Powrót] Komentuj







+Kto: Wha | | brak www |
+Kiedy: 16/10/2006 08:26:44
+Napisał/a: Supre froh





+Kto: Marta | | brak www |
+Kiedy: 14/10/2006 20:13:48
+Napisał/a: Cześć! Masz fajnego bloga. Wpadnij do mnie: www.detektywi-i-w11-wydzial-sledczy.blog.onet.pl
i skomentuj, jak możesz. Pozdrawiam! =)